Historia

Piekarnia Sarzyński znana jest w całej Polsce i dużej części świata. Wszystkie produkty "doprawiane" są tu sercem, pasją i duchem stuletnich tradycji rodzinnych.

Piekarska historia rodziny Sarzyńskich rozpoczyna się w 1915 roku kiedy dziadek pana Cezarego Sarzyńskiego Jan Sarzyński otrzymuje dyplom czeladniczy. Od tego czasu fach piekarski staje się podstawą bytu tego rodu. Dwie piekarnie w Lublinie prowadzone przez obydwu dziadków Mistrza w czasach wojennych. Następnie sklep w Bystrzejowicach przeniesiony do Motycza pod Lublinem. Takie były początki. Ze względów zdrowotnych pan Jan zmuszony jest oddać rodzinny biznes w ręce synów. Dwóch z nich, Andrzej i Krzysztof zostają piekarzami, najstarszy – Cezary wybiera inną drogę i po ukończeniu Politechniki wrocławskiej wyjeżdża na roczny staż do Francji, by później zostać dyrektorem w firmie Spomasz. Mimo sukcesów na gruncie zawodowym pan Czarek często odwiedza ojca, który w latach siedemdziesiątych przenosi swoją firmę do Jedliny Zdroju i oddaje ją   najmłodszemu z synów Andrzejowi.. Sam, już jako rencista wraca do Lublina. Tu dowiaduje się o nieczynnej już piekarni w Kazimierzu Dolnym, która została wystawiona na sprzedaż. Gnany duchem piekarstwa w 1976 roku kupuje starą kamienicę i otwiera kolejny biznes ze swoim synem Krzysztofem.

W roku 1981 najstarszy z synów Cezary decyduje się pomóc młodszemu bratu w prowadzeniu rodzinnej piekarni w Kazimierzu. Porzuca więc państwową posadę, zdaje egzaminy rzemieślnicze, a następnie mistrzowskie i całym sercem oddaje się rodzinnej pasji dbając o rozwój firmy, jej promocję, oraz ciągłe doskonalenie i rozszerzanie asortymentu.

Cezary Sarzyński z zamiarem rozsławienia koguta drożdżowego rozpoczął wojaże krajowe i  zagraniczne, w czasie których pokazuje światu swoje artystyczne wypieki zaznajamiając cudzoziemców z kunsztem i smakiem polskich wypieków. W ciągu dziesięciolecia niewielka piekarenka rozrosła się we wspaniałą kamienicę, a maślane koguty stały się symbolem Kazimierza, po który do dziś ustawiają się długie kolejki odwiedzających miasto turystów.

Pan Cezary zadbał by sprzedawane w Kazimierzu wyroby były najwyższej jakości, aby tradycja rzemieślniczych wypieków nie zaginęła. Swoją pasją zaraził też żonę i córki - Anię i Igę, które dziś przejęły pieczę nad piekarnią, oraz znajdującą się w budynku restauracją. Jedna z córek - Iga Sarzyńska poszerzyły  działalność o Pracownię Artystyczną, specjalizującą się w produkcji zachwycających tortów i ręcznie zdobionych ciasteczek.

Serwis korzysta z plików cookies w celu realizacji usług zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookies
w Twojej przeglądarce lub konfiguracji usługi.